Wakacyjne Bieszczady 2016

Pomysł na wyjazd w Bieszczady powstał rok temu. Kiedy znaleźliśmy termin dogodny dla każdego z nas, pogoda pokrzyżowała nam plany, przez co kierunek wyjazdu został zmieniony o 180 stopni – Góry stołowe…
Tego roku miało być inaczej. Termin został z dużym wyprzedzeniem ustalony, nocleg zaklepaliśmy w Bieszczadzkiej Przystani Motocyklowej, a pogoda miała tym razem z nami współpracować…
Na tydzień przed wyjazdem prognoza była bardzo optymistyczna. Niestety do czasu. Z każdym dniem, weekend miał być coraz bardziej mokry i pochmurny. Mimo to podjęliśmy decyzję by odwiedzić Brać Motocyklową.
Read More

Kraj jakiego nie znacie – czyli Rumunia 2015

Pomysł na ten wyjazd powstał w dosyć spontaniczny sposób. Zapytałem się Majka (masosz) czy jedziemy na początku lipca w kierunku Morza Czarnego – zgodził się i to wszystko.
Dokładny termin wyprawy ustaliliśmy pod koniec czerwca. Plan jest taki, że w sobotę (11.07) przyjeżdżam po Majka i jedziemy w kierunku krainy Drakuli… Bez planu, bez pomyślunku. Gdzie nas poniesie, tam będziemy. Ale jedno ale, docelowo unikamy autostrad i staramy się poruszać drogami najniższej kategorii jak i tymi zapomnianymi przez świat.
DL został dokładnie przeglądnięty przed wyjazdem – jedyne co mnie niepokoiło to łańcuch – wyglądał, jakby jego koniec był bliski, ale myślę sobie „damy radę” ;)

Read More

Na pohybel przełęczom – czyli Alpy i Dolomity 2014

A wszystko się zaczęło od jednej rozmowy po filmie „Droga wolna”. Gawędziłem z wujkiem (WojtekB) o parudniowym wypadzie motocyklowym po Europie. Były trzy możliwe kierunki: Alpy, Dalmacja, Rumunia. Zdecydować mieliśmy „na gorąco”, bo zaraz przed planowanym wyjazdem leciałem na dwa tygodnie do Tunezji. Podczas wypoczynku na czarnym lądzie, sms’owo ustaliłem z wujkiem, wspomagając się prognozą pogody, że jedziemy na zachód w Alpy. WojtekB pojechał już w czwartek 18.09 do Trento odwiedzić swojego kolegę. Ja natomiast miałem dojechać do niego około godziny 15-16 we wtorek. Umówieni byliśmy w okolicach miejscowości Landeck. A to wszystko było tak…

Read More

Czarnogóra 2013

– Wujku, gdzie jest fajne miejsce na pierwszą zagraniczną podróż? – zapytałem.
– Proponowałbym Czarnogórę. Na pewno nie będziecie zawiedzeni.

I tak wszystko się zaczęło. Motocykl, jaki posiadałem w tym momencie to Suzuki DR 650 SE – skrupulatnie dopieszczony i doposażony. Doświadczenia motocyklowego nie posiadałem zbyt dużego. Prawo jazdy kat. A zrobione w listopadzie 2009 roku i przebieg na jednośladzie zaledwie parutysięczny… Dodawało to nawet odrobiny dreszczyku, do tego jeszcze szalonego pomysłu. Jednak, od kiedy o niej usłyszałem od wujka nie dawała mi spokoju. Nie mogłem przestać o tym mówić, wymusiłem tym nawet na mojej dziewczyny wyjazd. Powiedziała pewnego razu coś w stylu: „Ok pojedziemy, tylko daj mi już święty spokój z tym!”. Jeden problem był już z głowy, ale jak to bywa, pojawił się następny. Otóż w wakacje rozpocząłem trzymiesięczny staż w mojej obecnej pracy, podczas którego wynegocjowałem całe 5 dni urlopu na okres przerwy międzysemestralnej. Aga (moja dziewczyna) załapała się na praktyki w banku, przez co trudno było określić możliwy termin wyjazdu.
Wszystko odbyło się prawie, że na spontanie. Jeszcze nawet tydzień przed wyjazdem nie wiedzieliśmy, że akurat wtedy pojedziemy. I tak prawdziwe planowanie oraz zawrót głowy zaczął się :)
Read More